poniedziałek, 24 października 2011

Avocado Vegan Catering & Clothing i lody Giuseppe- gdzie jeść w Gdańsku :)

No więc byłam na kursie Silvy w Gdańsku i jadłam przez dwa dni w słynnym, kultowym Avocado :) :) :)

http://avocado.info.pl/



Z tym, że wcześniej trzeba się umówić na jakąś potrawę, bo to nie jest bar, ani restauracja. Nie ma też miejsca na jedzenie. Po prostu w  umówionym miejscu, na Wajdeloty 11, odbiera się przepyszne jedzonko.
Przepyszne i cudowne, niezapomniane- jeszcze przez kilka dni myślałam o tym, co tam zjadłam. I marzyłam o tym :)
Pani Joanna jest tak sympatyczna, że aż się chce tam ciągle wracać. Tak ciepłej, życzliwej i uśmiechniętej osoby dawno nie poznałam.

Pierwszego dnia otrzymałam krokieciki z soczewicą i warzywami, z pyszną suróweczką z tofu. Krokiety delikatne- miękkie, a zarazem chrupiące- nigdy nie wykonałam czegoś tak doskonałego samodzielnie:





Do tego, gratis, tak po prostu z dobrego serca, zostałam poczęstowana wybornym piernikiem:




Następnego dnia o umówionej porze znowu już przed czasem zjawiłam się na ulicy Wajdeloty.

Tym razem jadłam kaszę kus kus z kotletami z warzyw, i surówkę polaną wegańskim majonezem.
Pani Joanna podarowała mi też pyszną muffinkę, ale nie zdążyłam jej sfotografować, bo wchłonęłam ją na miejscu, hihihi




Potem, mając trochę jeczcze czasu, wpadłam do Manekina- naleśnikarnia niewegańska, ale posiadajaca lody Giuseppe (marchewkowe, jabłkowe z owocem goji i gula java- tych ostatnich jestem dozgonną fanką- przeszły wszelkie wyobrażenia):




Tak pozostając przy Giuseppe, to żebyście jeszcze bardziej mi zazdrościli- w sierpniu byłam w Sopocie, byłam na ul. Podjazd, widziałam pracownię Giuseppe i być może jego ręce (bo drzwi były otwarte ;) O!
I tuż obok jest kawiarnia Małpa, gdzie jest większy, niż np. w Manekinie wybór smaków jego lodów :) Byłam , jadłam 5 rodzajów :) :) :)










4 komentarze:

gosiarysuje pisze...

Smakowicie to wszystko wygląda :) Ostatnio miałam okazję spróbować tych lodów, ale mnie nie zachwyciły - chyba po prostu nigdy, nawet za niewegańskich czasów nie przepadałam za lodami w kulkach :P

Beata pisze...

to więzienie, że takie kraty??

zenona brzeg pisze...

Zadzwoń do Avocado i spytaj ;)

Anonimowy pisze...

hej tu Avocado ;) dziękujemy ślicznie za niesamowicie miły wpis ;) a kraty na zdjęciu to widok na duże okno naszej pracowni, nie prowadzimy tam baru, jak już autorka napisała, ale pracownię cateringową, gdzie przygotowujemy potrawy, aby następnie dostarczyć do klientów.