czwartek, 16 czerwca 2011

Dolmades- gołąbki z liści winogron

Byłam u rodziców i narwałam u nich na działce liście winogron działkowych.
Same liście mnie do tego zachęcały, bo były duże, równe i gładkie :)

I dziś gołąbeczki :) Nad wyraz udane :)


Robienie:

Liście winogron umyć i zalać wrzątkiem- niech poleżą zanurzone w tej wodzie. Następnie odsączyć.
W międzyczasie przygotować farsz taki, na jaki ma sie ochotę :)
Ja zrobiłam  z gotowanego ryżu, do którego dodałam garść świeżego groszku, pół żołtej pokrojonej papryki, pokrojonego pomidora, sól i trochę pokrojonego cząbru i estragonu.


Tak przygotowanym farszem nadziałam liście zawijając je w klasyczny, gołąbkowy sposób.



Następnie gołąbki trzeba ułożyć ciasno w naczyniu żaroodpornym, pomiędzy nie włożyć plasterki cytryny, można też dodać gałązki ziół- wtedy gołębie fajnie przesiąkną ich aromatem. Podlać osoloną wodą, tak na 2 cm na dnie i piec ok. 50 minut w piekarniku.
Wg przepisu podaje się z jogurtem wymieszanym z solą, pieprzem i sokiem z cytrymy- ja zamiast jogurtu użyłam śmietanki sojowej :)
Obecnośc cytryny w potrawie jest bardzo ważna-  same liście są trochę bezsmakowe- z cytryną stają się wyśmienite.





9 komentarzy:

Cottie pisze...

Widziałam kiedyś przepis z liści winogron i bardzo mnie to zaciekawiło.

Gołąbki bym z chęcią zjadła, masz dar do zachęcania swoją kuchnią :D

Pozdrawiam, Cottie

zenona brzeg pisze...

Dzięki :*

alexanderka pisze...

Hmmm... a ja mam na ogrodzie winogrona :P hmm....

Agnieszka Wielobób pisze...

jadłam ostatnio gołąbki z liści winogron i były pyszne. niestety nie widzę ich nigdzie na żadnym placu gdzie bywam. Czy wiecie gdzie można je dostać (poza własnym ogródkiem:D )?

zenona brzeg pisze...

Oj, nie wiem, ja mam z ogrodu moich rodziców...

margaretka pisze...

Takie liście winogron w słoiku można kupić np. w kuchniach świata

edysqa pisze...

U moich Rodziców też rosnąwinogrona, muszę tylko zobaczyć czy takie duże liście mają, chętnie spróbuję takich gołąbków :-)

Marta pisze...

Moi rodzice też mają na ogrodzie sporo winogron o ładnych liściach, tylko jakoś zawsze mam sporo wątpliwości czy sobie poradzę z ich przyrządzaniem. Ale teraz chyba w końcu spróbuję!:)

zenona brzeg pisze...

Dwa dni temu zrobiłam znów dolmades,ponownie z liści z działki moich rodziców- tym razem okazało się, ze liście są już za "stare". Włókniste, twardawe, nie iały tego uroku, co miesiąc temu.
Tak, że wniosek z tego taki, ze mozna do tego uzywać albo bardzo młodych liści, albo tych ze słoika.