sobota, 22 stycznia 2011

SEITAN czyli chińskie mięso

Dziś olbrzymia fotostory- fotoreportaż z mojego mężczyzny robienia seitanu na mój powrót z pracy :)

SEITAN wykonuje się z dużej ilości mąki.

Mąż mój dziś wziął 3 kilo mąki, i zagniótł z niej przy użyciu wody zwyczajne ciasto, jak na pierogi.
Wyszła z tego wielka kula ciasta:

Potem miskę z ciastem podstawia się pod bieżącą zimną wodę, która ma lecieć małym strumyczkiem do miski z ciastem, a człowiek wykonujący to zadanie musi ciągle międlić to ciasto z tą napływającą wodą (ściskać, ugniatać, wylewać białą wodę, nalewać nową, znów kulę ściskać, itd.):


Polega  to na ustawicznym wypłukiwaniu skrobi z ciasta. Póki woda jest biała, to znaczy, że skrobia w tym cały czas jest i trzeba ją nadal płukać. Trwa to dosyć długo, niestety- np. 40 minut i to jest największy minus robienia seitanu.

Kula jest miękka i obleśna, ale stopniowo robi się jej coraz mniej, woda też jakby robi się coraz bardziej klarowna, a glut coraz bardziej żółty:



W końcu woda mimo płukania jest klarowna, glut żółtawy i zwarty w sobie, i na tym kończymy płukanie, czyli najbardziej męczący etap całego przedsięwzięcia:


Teraz trzeba pogotwać kulkę, mniej więcej pół godziny- pozna się, że już czas, po tym, że całość napuchnie przybierając wygląd dorodnego kalafiora. Do wody mozna dodać parę listków laurowych i kilka ziarenek ziela angielskiego.




Po ugotowaniu odsączyć na sitku.



Na dno naczynia do zapiekania można ułożyć marchewewczkę, cebulkę lub co się tam ma:



Natrzeć kulę przyprawami wg uznania ze wszystkich stron- Krzysio użył czosnku niedźwiedziego, pieprzu ziołowego, pieprzu czarnego i sosu sojowego. Przypraw i soli musi być dużo, bo glut jest zupełnie bez smaku i moment nacierania przyprawami jest chwilą decydującą dla dalszego losu potrawy:




Następnie wstawić do piekarnika i piec około 60 minut. Raczej pod przykryciem, dopiero na 10 minut przed końcem odkryć.

I już :D






Jest  to smaczne, naprawdę smaczne-  ma to wygląd rasowej pieczeni, w przekroju  posiada włókna, można kroić na plastry i podawać na chlebie lub do obiadu.
Jest to jednak dość ciężkostrawne, bo to czyste wyciągnięte z mąki białko- cała skrobia poszła pływać do ścieków.




27 komentarzy:

Svemir pisze...

mmm, wygląda bardzo ciekawie. Szkoda, że to tak pracochłonne ale może kiedyś wygospodaruję trochę czasu?

zenona brzeg pisze...

Nooo, bardzo pracochłonne, dlatego własnorecznie robiłam tylko raz i nikt nie namówi mnie do ponownego zrobienia. Ale Krzysiu ma cierpliwość do tego, więc korzystam :) Pocieszeniem jest to, że potem sie zjada to przez 4 dni :)

Anonimowy pisze...

A mam pytanko, czy takie natarcie solą tylko z zewnątrz sprawi że ta duża kulka będzie i w środku słona po upieczeniu? Czy nie można posolić też wody w której kulka się wcześniej gotuje, tzn. czy nie sprawi to może że gluten jakoś nam stwardnieje?

Pozdrawiam, darek

zenona brzeg pisze...

Można jak najbardziej posolić wodę.
Poza tym to nacieranie jakoś tak przenika do środka. :)

Cottie pisze...

Dzisiaj będę robić i trochę się boję co z moich poczynań wyjdzie ^^;. Trzymaj za mnie kciuki, dobrze? =3

zenona brzeg pisze...

Trzymam! :)

Cottie pisze...

Wyszła mi przyprawiona gąbka xD.
Albo za długo gotowałam albo to wina kostki bulionowej ^^;. Następnym razem sprawdzę co i jak :D

Olga Smile pisze...

Witaj,
Jestem pod wielkim wrażeniem i czuję się silnie zmotywowana. Jeszcze nigdy nie robiłam seitanu więc będę debiutować, kiedyś musi być pierwszy raz ;) I tu pojawiło mi się kilka pytań jak pozwolisz:
- czy przed gotowaniem mogę dodać "wszystkie" ingrediencje które planuję do masy?
- czy masę mogę upiec w piekarniku zamiast gotować, coś ala pieczeń?
- czy masa bardzo rośnie, bo planowałam upchać ją do woreczków lub siatek w formie ala szynka aby otrzymać konkretny kształt?
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile

zenona brzeg pisze...

NIe jestem aż taką specjlaistką od seitanu, ale :
- można dodac wszystkie skałdniki do masy przed gotowaniem, ale z doświadczenia wiem, ze cześc sie niestety wypłukuje, wiec potem, po ugotowaniu warto jeszcze dodatkowo natrzeć solą, i przyprawami.
- nie wiem, czy mozna upiec bez gotowania. Wszedzie w przepisach jest gotowanie, ale ja bym na Twoim miejscu cześc oddzieliła i upiekła dla spróbowania co wyjdzie
- Masa trochę rośnie, ale wg mnie siatek nie rozerwie.

Olga Smile pisze...

zenona brzeg - dziękuję za informacje, podejmę wyzwanie i zobaczę, co mi z tego wyjdzie :)
Pozdrawiam Olga Smile

Anonimowy pisze...

Właśnie robię.
Już przepłukałam, teraz się gotuje.
Jestem ciekawa efektu.
Jadlam dziś kupny, zobaczymy, jaki będzie domowy.
Czegoś takiego mi brakowało :))

zasada pisze...

Post nie jest najświeższy, ale mam nadzieję na odpowiedź. Jakiej mąki użyłaś? Pszenna, żytnia, kukurydza, może graham? 2000, 1850 czy tych niższych 650, 550, 450?

Pozdrawiam!

zenona brzeg pisze...

Pszenna z tych niższych- np. 550 :)

zasada pisze...

Dziękuję!

Anonimowy pisze...

Mam pytanie: Kiedy można seitan zamrażać - przed czy po ugotowaniu?

Bethany pisze...

Zamrażać po ugotowaniu.

Anonimowy pisze...

Przepraszam.... PORĄBAŁO WAS??? Przecież to gluten wypreparowany z mąki! Jedno z nieszczęść tej cywilizacji!

Anonimowy pisze...

Z czystej ciekawości - czemu akurat gluten jest nieszczęściem? Są ludzie z celiakią, którzy faktycznie glutenu nie tolerują, ale robienie z tego "nieszczęścia cywilizacji" to jak nazywanie orzechów włoskich "brązowymi mordercami" bo są ludzie na nie uczuleni.

Anonimowy pisze...

A ile to ma kalorii? Nie jest to tuczące jak diabli?
k

Anonimowy pisze...

GLUTEN - a seitan to czysty gluten - jest szkodliwy dla wszystkich! Osoby z celiaklią reagują chorobowo przy każdym spożyciu, i muszą nauczyć się zyc bez glutenu. Mają dużo szczęścia bo restrykyjnie eliminują to draństwo z diety! A całą resztę - czyli osoby nie dotknięte ostrą nietolerancją glutenu - niszczy on powoli, latami ale skutecznie! Powoduje większość alergii, niszczy układ pokarmowy, chorują jelita, upośledza się przyswajanie witamin i mikroelemnetów, organizm się zakwasza i jest podatny na wszelkie stany zapalne, flora jelitowa degeneruje się! Proszę, nie myślcie że jetem nawiedzona:) Poczytajcie w necie o szkodliwości glutenu zaim wykonacie ciężką pracę przygotowując ten cały seitan! Z glutenem walczę od roku, pomijam fakt ze pozbyłam się kilku centymetrów w biodrach i gdzieś sę ulotnił celulit, ale już po kilku miesiącach minęly uporczywe bóle głowy, problemy z trawieniem, poszły do kosza tabletki nasenne, nie złapałam nawet jednego głupiego kataru, mam lepsza cerę, więcej energii. I co jest bardzo fajne - odkrywam nowe smaki nieznane dotąd, bawię się kuchnią jak dziecko, poznałam fajnych ludzi którzy idą tę samą drogą... Polecam każdemu eliminację bułeczek, kluchów, naleśników i ciast! Ale spoko! Tylko tych tradycyjnych! Bo naprawdę łatwo zamienić mąkę do ciasta zmielonymi migdałami (właśnie teraz przy kawie jem pyszne ciasto migdałowe), kluski - bzglutenowym makaronem ryżowym czy sojowym, naleniki - placuszkami z kaszy jaglanej, etc, etc! A jeśli nie jedząc mięsa macie ochotę na "mięso" to fajne rzeczy można zrobić z tofu! Pozdrawiam, Kasia

Anonimowy pisze...

Kasia - musiałaś mieć jakąś nietolerancję glutenu. Ja glutenu nie unikam - jadam kasze, chleb, owsianki i ani problemów z figurą, ani senności, czuję się bardzo dobrze, zawsze pełna energii - po prostu zdrowo jem i dużo ćwiczę. A pękam ze wzdęć po... bezglutenowej jaglance. Więc taki mały apel - nie polecajcie wszystkim jak leci waszych diet.
Ina

Urszula - Proste potrawy pisze...

Wow, ależ pracochłonna potrawa, chętnie spróbowałabym czy trud sie opłaci :)

Anonimowy pisze...

Też wszystkim serdecznie odradzam jedzenie glutenu (i seitana). Odkąd wyeliminowałam go z diety, mimo że nie mam celiakli moje samopoczucie, pamięć a nawet wygląd zmieniły się diametrialnie. Oczywiście na plus.

Anonimowy pisze...

Ech, wy bezglutenowe nawiedzone świry - żal mi was :)

Tomasz Stepien pisze...

Własnie gotuje. Oczywiscie wode posoliłem, dodałem liść laurowy i zieleangielskie. Natre kuminem pieprzem dodatkowo troche solą, chili i dodam świeżej mięty.
Świetny przepis. Mój glut wyszedł bomba!Z chęcią na noc zaglutuję sobie żołądek!
Pozdrawiam

Maraguta pisze...

coś do poczytania dla przeciwników glutenu
http://nauka.newsweek.pl/glutenowe-oszustwo-dieta-bezglutenowa-newsweek-pl,artykuly,350103,1.html

fablepl pisze...

Zautomatyzowałem seitan :D Po zagnieceniu ciasta w dużej misce po prostu puściłem wodę ciurkiem i ciasto płucze się samo.
Co jakiś czas tylko podchodzę leciutko zabełtać żeby wypłukało się dokładnie. Czas płukania wydłuża się do godziny, ale za to kula robi się sama :P