poniedziałek, 2 maja 2011

Gnocchi di ortica- czyli lokalnie- kopytka z pokrzywą :)

Wiem, wiem, że staję się nudna z ta pokrzywą, ale nie mogę się od niej oderwać, a dziś na porannym bieganiu trafiłam na wielką polankę z połaciami pokrzywy, więc znów na obiad była pokrzywa :)


Robienie jest klasyczne- pół kilo ziemniaków należy ugotować.
200g młodych pędów pokrzywy wypłukać i przelać wrzątkiem.
Następnie ziemniaki i pokrzywę zmielić w maszynce do mielenia.
Dodać 6 łyżek mąki ziemniaczanej, sól, i zagnieść spójne ciasto, które można formować w co się chce- wałeczki, kopytka, kuleczki.
Gotować bardzo krótko- jakieś 2 minuty od wypłynięcia.







8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

to tez jutro zrobię:)

Laktoowo pisze...

Bez krępacji. Z majowej pokrzywy warto i trzeba korzystać. Ja ostatnio miałam z nią pierwszy kontakt w herbacianym naparze, a na zajutrz liście z odwaru skropiłam cytrusem i smakowały lepiej jak szpinak :)

Cottie pisze...

Ojej, jaki ciekawy przepis! Jak tylko znajdę jakieś rośliny zdatne do wykorzystania to wypróbuję :). Niestety, w Warszawie mało gdzie można znaleźć czyste zioła :(

asia pisze...

ale pięknie podane!

olga spaceage pisze...

Naprawdę, nie mogę wyjść z podziwu dla sposobu w jaki wykorzystujesz "zielsko", brawo! :)

margot pisze...

genialne wręcz są

Joanna pisze...

A może ja też sobie takie zrobię...? Twoje wyglądają smakowicie :-)

Anonimowy pisze...

pokrzywa jest bardzo zdrowa i pomaga na moje czeste problemy z krzepliwoci krwi ale tak na surowo mi sie troche znudzila :)