wtorek, 26 kwietnia 2011

Muffiny pokrzywowe z chili :p

Sezon na pokrzywę trwa w najlepsze :)
Dziś pokrzywa na słodko :)
Muffiny o zaskakującym, niepokojącym i ekstrawaganckim smaku :)


Składniki i robienie:

100g opłukanej i posiekanej młodej pokrzywy
100g gorzkiej wegańskiej czekolady
50 g wegańskiej margaryny
100g ciemnego cukru
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
100 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki mleka roślinnego
1 mała suszona papryczka chili



Margarynę roztopić z czekoladą, z papryczki usunąć nasiona, wszystkie składniki wrzucić do miski i zmiksować.
Piec w formach na muffinki.





11 komentarzy:

Kasia pisze...

Z chęcią bym spróbowała takich muffinek, wyglądają bardzo zachęcająco :-) niestety jeszcze nigdzie się nie spotkałam z pokrzywą do kupienia, a sama też nie mam gdzie zebrać :/

Cottie pisze...

To mi przypomina dziadka wyrywającego gołą ręką pokrzywy a później na sieczkarni ją siekał (musiałam iść do rodziców i spytać jak się to nazywało ;P). Wspomnienie z dzieciństwa...

Jak na długi weekend pojadę na wieś, na groby to poszukam w okolicy domu pokrzywy :D

Cottie pisze...

Przepraszam za ten brak gramatyki ^^;

Anonimowy pisze...

czesc,
ja mam dosc glupie pytanie - ta pokrzywa to jest taka zwyczajna, rosnaca na lace pokrzywa? nigdy wczesniej nie zdarzylo mi sie jesc pokrzywy, a muffinki wygladaja imponujaco :)

margot pisze...

normalnie czadowe są

zenona brzeg pisze...

Tak, to jest zwykła pokrzywa, ta najzwyklejsza, która parzy :) Ja zbieram za miastem, bo w mieście to ze spalinami i sikami psów :)

Anonimowy pisze...

dzieki wielkie za odpowiedz :)
ja jestem bardzo poczatkujaca weganka i caly czas odrywam cos nowego i zaskakujacego dotyczacego zywienia - ostatnio slyszalam o mleczach, teraz pokrzywa - do niedawna nawet nie wyobrazalam sobie jedzenia takich specyfikow, a teraz az slinka mi leci na sama mysl o pysznosciach, ktore mozna z nich wyczarowac... jeszcze raz dzieki za info, jutro chyba polece na jakies pole, poszukam czegos smakowitego :)

Joanna pisze...

Oj pokrzywowo coś u Ciebie ostatnio. Zbierasz pokrzywę sama? Gołymi rękoma? W rękawiczkach? Kiedy pokrzywa przestaje parzyć? Mam wiele pytań, bo słyszałam, że pokrzywa to coś w rodzaju leku na wszystko zło zwłaszcza dla wegan. Problem w tym, że ja się ciągle zastanawiam jak to parzące zielsko przygotować do spożycia...? Będę wdzięczna za podpowiedzi:-)

zenona brzeg pisze...

Zbieram w gumowych rękawiczkach, ścinam nożyczkami same czubki (tzn. górne listki, , z pączkiem). Teraz, jak pokrzywa jet młoda, to właściwie nawet łodyżki sa bardzo mieciutkie, i wniczym w potrawie nie przeszkadzają. W domu płuczę ją tez w rękawiczkach, potem zalewam wrzątkiem, a po kilku minutach takiego moczenia we wrzątku pokrzywa już nie parzy. MOzna wtedy już bez rękawic ją siekać, gnieść i co się tam komu jeszcze podoba z nią robić :)

Pluskotka pisze...

Pokrzywę zdobyć mogę, tylko nie wiem czy jej smak przypadłby mi do gustu. Chyba z ciekawości spróbuję kiedyś coś z nią przygotować. :)
Co do Twojego pytania o akcję, to możesz wklejać linki w komentarzach do postu o Zielniku. Ja na Durszlak też długo czekałam. :)

Joanna pisze...

Dzięki wielkie za wskazówki dotyczące przygotowywania pokrzywy do spożywania :-)