wtorek, 19 kwietnia 2011

Zrazy z seitanu

Seitan jako zrazy ma smak zaskakujący- jakiś taki tłusto-chrupiący, naprawdę dla tych, co trochę lubili mięso w przeszłości, może to być baaardzo lubiana potrawa.


Żeby zrobić takie zrazy, najpierw trzeba uzyskać seitan.
Seitan jest rzeczą pracochłonną, jeśli robi się go samemu z mąki, i trochę mniej pracochłonną, jeśli się robi z gotowej mąki glutenowej.

Podawałam już przepis na seitan - można sobie zobaczyć to tutaj - krok po kroku.
Jeśli już ja lub mój Krzysio robimy seitan, to staramy się zrobić od razu dużo- wielką kulę z 3-4 kilogramów mąki, i  potem dużą część w kawałkach mrozimy, żeby móc w stosownej chwili wyjąć i użyć do jakiejś potrawy.
Tym razem też wyciągnęłam bloczek seitanu z zamrażalnika.

Można też go zrobić z mąki glutenowej gotowej, np. na Evergreenie  można taką kupić: gluten pszenny
Przepis na seitan z takiej mąki:
2 szklanki glutenu
1/4 szklanki płatków drożdżowych, ale nie są konieczne
1,2 łyżeczki soli
2 i 1/3 szklanki bulionu warzywnego

Wymieszać suche składniki, dodać wodę, wymieszać i ugniatać. Potem rozciągać na duży kwadrat.

Ja nigdy nie robiłam jeszcze seitanu z gotowego glutenu, choć mam go i stoi w szafce, ale jakoś zawsze miałam własnoręcznie zrobiony z mąki.

W każdym razie do przygotowania zrazów potrzeba kilka kwadratowych lub prostokątnych kawałków seitanu. Takie kawałki podsmażamy na oleju z dwóch stron. Da to i wygląd i jakość, bo dzieki temu podsmażeniu zrazy potem będą mięsiste, wilgotne i tłustawe.



Potem wkładamy do środka paseczki ogórka kiszonego, podgotowanej marchewki, cebulkę i paski wędzonego tofu. Zwijamy w ruloniki, obwiązujemy sznurkiem.
Gotowe zrazy kładziemy na blaszczce i pieczemy około 40 minut (w połowie można przewrócić je na drugą stronę). Po upieczeniu sznurki należy zdjąć :)





7 komentarzy:

Laktoowo pisze...

wygląda całkiem prosto :) niedługo wygniotę jakiś seitan, lubię go gnieść...

Anna pisze...

bomba, bomba, bim bam bom!

A ja się boję tej seitanowej roboty. Ale mam też ochotę na efekty, więc kto wie.

zenona brzeg pisze...

No trochę pracy przy nim jest, zwłaszcza przy płukaniu, dlatego warto zrobić od razu większą ilość-- i tak się stoi i płucze, a można mieć go od razu więcej :)

olga spaceage pisze...

wow, super pomysł! bardzo mi brakowało zrazów! teraz wiem jak je zrobić (jeśli uda mi się zrobić seitan ;).

edysqa pisze...

Zrobiłam też kiedyś takie zrazy z własnego seitanu, dobre, ale dla mnie za ciężkie

ANDZIA0013 pisze...

Mam pytanie.. Czy do wyjonania zrazikow musi byc pieczony seitan czy wystarczy go tylko obgotowac i pokroic w plastry? .. tak pytam, bo przeciez plastry jeszcze obsmazamy..?forpu

zenona brzeg pisze...

Na zdrowy rozum, to gotowanie i smażenie powinny wystarczyć :)